Obiecałam posta z moimi sobotnimi zdobyczami lumpkowymi. Jestem bardzo zadowolona, jestem na pewno kilka złotych do przodu ; )
1. Wcześniej już wspomniana koszulka projektu Stelli McCartney z kolekcji charytatywnej Comic Relief. Cudeńko. Muszę zacząć kupować T-shirt'y, bo znajdując go zdałam sobie sprawę, że jest moim jedynym.
2. Śliczna koszula w kwiatki, do której kupiłam też zwykłą czarną muchę. Ostatnio nie wyjdę z second hand'u bez koszuli, chyba to już trochę uzależnienie ; )
3. Piękny, błękitny gorset z River Island do którego jestem w trakcie zrzucania kilogramów. ; )
4. Zwykła różowa polóweczka, przyda się do gry w tenisa, a zamierzam się uczyć właśnie. Niestety pogoda pokrzyżowała mi plany i z jutrzejszej, jak na razie pierwszej lekcji, nici.
+ Śliczna tunika mgiełka od siostry W., za którą jej bardzo serdecznie dziękuję, bo przecudnie wygląda do czarnych leginsów.
Od 5 dni z moim lubym robimy szóstkę Weidera. Efekty czuję wewnątrz, z zewnątrz dla innych jeszcze tego tak nie widać, ale sama też już widzę ujędrnienie mojej zimowej oponki. 42 dnia pokażę Wam efekty moich ćwiczeń, trzymam się w przekonaniu, że osiągnę swój cel minus 10 centymetrów, a wtedy być może i Was zmotywuję o ćwiczeń. ; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz