niedziela, 2 czerwca 2013

Springtime sadness...

Z okazji wczorajszego Dnia Dziecka chciałabym życzyć każdemu wszystkiego co najlepsze, spełnienia najskrytszych marzeń, oraz beztrosko spędzanych dni, jak to było gdy się miało te kilka lat. ; )
Z tej samej okazji, dzięki mojej Mamie, powiększyłam o kilka rzeczy swoją kolekcję kosmetyków, mam więc nadzieję na więcej makijaży, bo mało się udzielam w tym temacie ostatnio.
Przy okazji zakupów kosmetykowych weszliśmy z W. do Plazy, obejrzeć co przygotowali dla dzieci. Nawiązano motywem do słynnego Hello Kitty, a ja budząc w sobie wewnętrzne dziecko nie mogłam nie zrobić sobie zdjęcia z wielką maskotką tej kultowej postaci. ; )

Dzisiaj za to, jak w tytule mam "smuteczek", bo niestety nie ma mnie w Warszawie. A w Warszawie będzie dziś wieczorem nie kto inny jak Lana del Rey, kobieta którą ubóstwiam. Jest moją idolką, utalentowaną, młodą dziewczyną, która robi coś innego i fajnego. Mam nadzieje, że w przyszłości będę mogła wybrać się na jakiś jej koncert, bo teraz niestety byłoby to niemożliwe. Pękło mi serce... ;c
Może jest ktoś chętny zrobić mi zdjęcia w stylu tej sesji? ; ) 
Dodatkowo makijaż, który przed chwilą pojawił się na FANPAGE'u, z góry przepraszam za słabą jakość. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz