czwartek, 2 maja 2013

1,2,3... START!

Witam serdecznie!
Blogi, blogerki, moda na pisanie, dzielenie się życiem, pomysłami, radami. Wirując po internecie, czytając wpisy, oglądając zdjęcia, sama zapragnęłam mieć taką wirtualną siebie. Od dawna o tym myślałam, ale nigdy nie mogłam się za to zabrać, bo albo nie było czasu, albo widziałam przed sobą porażkę. Dziś, w deszczowy dzień, widząc już cały internet i treści w nim zawarte, postanowiłam wreszcie sama zacząć coś robić. Pokazać kawałek swojego życia, a przede wszystkim swoich zainteresowań. Ale może najpierw się przedstawię. Mam na imię Karolina, od imienia właśnie wzięło się Charlotte, zaczerpnięte z pięknego języka francuskiego. Pochodzę z Sosnowca, mieszkam tu od zawsze i długo tu jeszcze pozostanę. Uczę się w liceum, aktualnie jestem w pierwszej klasie, więc młodzik ze mnie jest. Jestem zwyczajną nastolatką, o niebanalnym charakterze, ale to zapewne zobaczycie z czasem. A czym się interesuję? Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale tym się zajmuję, to sprawia mi radość, towarzyszy na co dzień, a mianowicie moda, makijaż i gotowanie. Moda... Bardzo obszerne pojęcie. Nie jestem z tych dziewczyn, które wydają fortunę na ubrania i czują się fashion. Najlepiej w swoich outfitach czuję się wtedy, kiedy wiem, że kosztowały mnie grosze i trochę wysiłku, a nie wejście do centrum handlowego i rzucenie kartą kredytową taty na ladę. Moją miłością są second handy, 3/4 mojej szafy pochodzi z tego rodzaju sklepów. To naprawdę wspaniałe uczucie skomponować strój, z elementów, których nikt nie ma, a za które zapłaciło się tyle co za kawę w kawiarni. Makijażem bawiłam się już jako dziewczynka, ale nigdy nie miałam do tego kosmetyków, ani nie wierzyłam, że mogę zrobić na oczach coś ciekawego, interesującego. Moja pani fotograf Sabina przypomniała mi o kosmetykach, wyciągnęła ze mnie pasję. I jestem jej za to bardzo wdzięczna. Mój W. pomógł mi trochę w spełnianiu się, dając mi na walentynki wspaniałą paletkę cieni, kolorową bardziej niż tęcza. Umiejętności kulinarne zaczęłam rozwijać w momencie, kiedy moim obowiązkiem stało się codzienne gotowanie obiadów dla siebie i taty. Do tego wszystkiego pojawił się W., miłośnik kuchni, dobrego smaku, sam również kochający gotować. Naszych romantycznych kolacji nie spędzamy przy świecach, a przy kuchennych palnikach. Wspólne gotowanie, krzątanie się po kuchni, uzupełnianie się w swoich zadaniach, bardzo nas do siebie zbliża, tworzy między nami specjalną więź. Próbujemy, wymyślamy, szukamy nowych przepisów, nigdy nie jakiś bardzo wymyślnych, stawiamy raczej na szybką, ale smaczną i pożywną kuchnię.
Będę Wam na bieżąco pokazywać co się u mnie dzieje, przykleję do siebie aparat i będę dokumentować moje nieprzeciętnie przeciętne życie. A na początek, tak na zapoznanie się, macie moje zdjęcie, zrobione przez wspomnianą już wcześniej Sabinkę.

Do następnego razu kochani! 

4 komentarze:

  1. Miło się czyta.:) i dziękuję za wyróżnienie.:* Mam nadzieję, że blog będzie się rozkręcał coraz bardziej.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ;* cieszę się że będę mogła poczytać co się dzieje u mojej kochanej siostruni. Ale wspomnieć o mnie chociaż mogłaś ^.^

    OdpowiedzUsuń